Zmiana w czterech prostych krokach

Wiele osób doświadcza w swoim życiu uczucia, że nie wszystko układa się tak, jak powinno. Czujemy, że jesteśmy w niewłaściwym miejscu, dla pozornego poczucia bezpieczeństwa, praca nie daje nam satysfakcji, szef się czepia a procedury są tak uciążliwe, że praktycznie uniemożliwiają nam efektywne działanie. Czy rzeczywiście nie ma już dla nas żadnego ratunku? Oczywiście, że jest! Metod na wyjście z takiego „kryzysu” jest całe mnóstwo – wystarczy sprawdzić w księgarni rozrastającą się sekcję z poradnikami. Zamiast tego postanowiłem przeprowadzić prosty eksperyment, który dał mi duży wgląd we własną sytuację. Metoda małych kroków jest banalnie prosta i warta spróbowania.

Nie słyszałem jeszcze o jednym uniwersalnym sposobie. Wiem jednak, jak dużą moc mają pytania – oczywiście zadane w odpowiedni sposób i we właściwym czasie. W pewne niedzielne popołudnie zastanawiałem się nad tym, dlaczego jedni awansują, a inni nie zmieniają stanowiska przez wiele lat? Dlaczego Ci, którzy narzekają na swoją pracę, godzą się na to, żeby w niej trwać – pomimo głębokiego przekonania, że i tak nic się nie zmieni? Jeżeli chcemy coś zmienić, musimy zwyczajnie od czegoś zacząć, a w takim przypadku metoda małych kroków jawi się jako najlepszy pomysł, z którego możemy korzystać w dowolnym momencie życia.

Zapraszam Cię do prostego ćwiczenia, które może okazać się bardzo pomocne w podjęciu działania – nie tyko w pracy, ale również w życiu prywatnym.

Krok 1:
Zadaj sobie pytanie: „Co przeszkadza mi w pracy?”.

Wypisz jak najwięcej rzeczy, które przychodzą Ci na myśl. Bądź krytyczny i szczery sam ze sobą. Być może to jest właśnie ta chwila, dzięki której Twoje życie się odmieni. Warto poświęcić odpowiednią ilość czasu na przygotowanie listy odpowiedzi. Jedni od razu wypiszą wszystko, o czym myślą, a innym zajmie to cały dzień. Nie ma limitu czasowego, nie ma też dobrych i złych odpowiedzi.
Na mojej liście znalazły się tak prozaiczne rzeczy, jak „poświęcanie całego dnia na odpisywanie na e-maile” oraz te z pozoru ważniejsze, jak „brak czasu na myślenie koncepcyjne”. Jeżeli na Twojej liście znajduje się kilka pozycji i nie wiesz, co jeszcze dopisać – zostaw listę w takim stanie. Nie warto wymyślać dodatkowych powodów „na siłę”. Warto również od czasu do czasu przejrzeć swoją listę – być może coś już będzie można z niej wykreślić, a może coś innego będzie należało do niej dodać?

Krok 2:
Do każdej pozycji na Twojej liście dopisz, co możesz zrobić, żeby odmienić tę sytuację? Nie jest to proste. Prawdopodobnie wiele razy poczujesz, że nic się nie da zrobić. Że TY nie możesz z tym nic zrobić. Postaraj się jednak podejść kreatywnie do tego procesu – zapisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Nie oceniaj teraz zapisywanych propozycji – skup się na tym, żeby znaleźć rozwiązanie dla każdej sytuacji.

Do pierwszego punktu na mojej liście, czyli: „poświęcanie całego dnia na odpisywanie na maile” napisałem po prostu: „lepsze planowanie”. Od razu pomyślałem, że to zbyt ogólne stwierdzenie, a przecież w przypadku ‘planu działań’ najlepiej podawać jak najbardziej konkretne przykłady. Biorąc to pod uwagę, do tego punktu dopisałem jeszcze: „stworzenie w kalendarzu bloków poświęconych na czytanie i odpisywanie na e-maile” oraz „wyłączenie powiadomień o przychodzących wiadomościach”, które notorycznie odrywały mnie od tego, nad czym aktualnie pracowałem. Metody te nie są niczym nowym – znałem je z takich programów jak GTD (Getting Things Done) czy ZTD (Zen To Done) oraz innych dobrych rad wspierających efektywność osobistą. Pomimo tego, najwyraźniej, w którymś momencie zapomniałem o ich stosowaniu i wpadłem w sam środek mailowego huraganu, przed którym ucieczka wydawała się do tej pory niemożliwa.

Z drugim punktem na mojej liście, tj. „brak czasu na myślenie koncepcyjne”, rozprawiłem się od razu. Wpisałem po prostu: „znajdź czas!”. Kilka lat temu usłyszałem podczas jednego ze szkoleń słowa, które mają dla mnie wciąż tę samą moc. Każdy uczestnik opowiadał, na co nie ma czasu. Za każdym razem, ku coraz większemu zdenerwowaniu uczestników, trener powtarzał następującą formułkę: „Nie masz czasu, bo go nie przeznaczasz”. Jedna z osób, która właśnie opowiedziała, że nie ma czasu na to, żeby zwyczajnie pobyć ze swoją córką, była wręcz oburzona, jak ktoś może mówić takie rzeczy. Przecież to nie jest takie proste! Bo praca, bo rachunki, bo to, bo tamto. Tyle rzeczy MUSZĘ zrobić! Ten przykład omówiliśmy bardziej szczegółowo, zwracając uwagę na to, jak ważne jest zadawanie właściwych pytań, jak np.  „Na czym naprawdę mi zależy? Jak mogę zmienić swój plan dnia, aby więcej czasu spędzać z córką?”. Zwróciliśmy również uwagę na używanie słowa MUSZĘ, ponieważ jego zastosowanie stawia nas w pozycji ofiary, która nie ma możliwości dokonania innego wyboru. A przecież w wielu sytuacjach nie jest to prawda.

Krok 3:
Przejrzyj ponownie swoją listę. Przeczytaj pierwszą rzecz, która przeszkadza Ci w pracy oraz zaproponowane rozwiązanie. Kiedy możesz je wdrożyć? Czy jesteś w stanie zrobić to samodzielnie czy potrzebujesz pomocy? Zapisz nazwisko osoby, do której zwrócisz się po pomoc lub oddelegujesz wskazane zadanie. Przejdź w ten sposób punkt po punkcie i wybierz jedną rzecz, którą zajmiesz się do końca kolejnego tygodnia. Nie trzy, nie pięć. Jedną. Potraktuj to zobowiązanie poważnie i zrób wszystko, aby wdrożyć rozwiązanie z Twojej listy. Nie musisz pamiętać o wszystkich punktach z listy – skup się tylko na tym jednym. W ten sposób masz dużą szansę na poprawę Twojej sytuacji już w tydzień.

Krok 4:
Wracaj często do swojej listy. Wykreślaj, dopisuj, zmieniaj – pracuj z nią tak, jak będzie dla Ciebie najlepiej. Określaj terminy realizacji, nie bój się prosić innych o pomoc i wybieraj zawsze tylko jedną rzecz, którą będziesz się zajmować w określonym czasie.
Konsekwencja i systematyczność są w tej metodzie kluczowe, a jednocześnie najtrudniejsze do osiągnięcia. Łatwo dać się ponownie wciągnąć w błędne koło tysiąca spraw do załatwienia i ‘braku czasu’. Pamiętaj jednak – jeżeli naprawdę chcesz doprowadzić do zmiany – znajdziesz czas! Tylko w ten sposób poznasz, czy naprawdę zależy Ci na tym czy jednak godzisz się na to, jak jest i w związku z tym decydujesz się nie podejmować żadnego działania.

Wybór zawsze należy do Ciebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− jeden = osiem