„Zety” wchodzą w dorosłość. Kto jest kim na rynku pracy?

Słów kilka o najmłodszym pokoleniu pracowników. Pokolenie Z.

Czy ówcześni praktykanci i stażyści urodzeni po 1990 roku, ludzie wychowani w okresie kapitalizmu zmienią zasady panujące na rynku pracy? Mówi się, że oczekują pochwał i… wszystko dla nich dzieje się tylko „tu i teraz”, bo zazwyczaj wystarczy kliknąć „wyślij”. Ba! W końcu trzeba efektywnie wykorzystać gadżety technologiczne.  Jak wykorzystać energię i umiejętności pokolenia Z?

Etat w Chinach? Nie ma problemu…

Co wyróżnia zety? Od zawsze mają styczność z nowinkami technologicznymi. Od zawsze online. W wirtualnym świecie mają drugie życie. Otwarci, spragnieni podróży, ciągłego nawiązywania znajomości. Po prostu zachłanni na życie. Nowe pokolenie wkroczyło na rynek pracy i ma sporo do zaoferowania.

Jak prowadzić rozmowę na skype’a ze znajomym, oglądać film i wyszukiwać informacji na zagranicznych portalach? O tym na pewno wiele może powiedzieć pokolenie Z. Ich znakiem rozpoznawczym jest gadżet technologiczny, a cechuje ich wielozadaniowość. O ile eksperci i socjologowie nie zgadzają się, co do dokładnego określenia rocznika owego pokolenia, o tyle są zgodni, że najmłodsi na rynku pracy pracownicy nie podporządkują się sztywnym zasadom, które należy przestrzegać na etacie, co więcej nie będą długo czekać na sukces i latami piąć się po szczeblach kariery. Freelancerzy, specjaliści od mediów społecznościowych, projektanci aplikacji  – zazwyczaj zety biorą pod uwagę jedynie rozwojowe i twórcze stanowiska pracy.  A nawet! Przed wysłaniem CV zdążą zweryfikować czy firma jest społecznie odpowiedzialna.

Dlaczego obawiamy się „młodszej konkurencji”?

Wydawać by się mogło, że menedżerowie z niecierpliwością będą oczekiwać na nowe pokolenie, jednakże mają pewne obawy. Zety nie potrafią przez dłuższy czas skupić się na jednej czynności, poszukują wyłącznie kreatywnych zadań, zbyt szybko się nudzą, bo nawet przeczytanie dłuższego tekstu jest dla nich męczące. Nie zamierzają czekać na „awans życia”, a prawie każdą sytuację z życia opisują w internecie. „Poufność informacji” – brzmi obco. Trochę pokory i odrobina cierpliwości nie zaszkodziłaby zetom, ale… każdy wiek rządzi się swoimi prawami.

Pomimo dobrego startu w dorosłość i sprzyjających warunków mogą mieć problem ze znalezieniem pracy. Na pewno nie snują planów o 8 godzinnej pracy za biurkiem czy korporacyjnej karierze. Własny biznes lub star-up bardziej do nich przemawia. Zety mają przed sobą wiele wyzwań. Pokolenie Z to ambitni i wykształceni ludzie, tylko, że dorastają w micie, iż studia i dobra uczelnia to gwarancja dobrego życia, tylko czy to wystarczy, by odnieść sukces?

1 Komentarz

  • Paweł Zieliński napisał(a):

    Warto uczyć się poza samymi studiami, ale wymagać również od otoczenia. Tak jak w powyższym artykule, ludzie są teraz coraz bardziej świadomi jeśli chodzi o pracę oraz własne działanie dlatego tak trudno znaleźć nie tylko samą pracę, ale i pracownika, który będzie chciał pracować w danym miejscu, środowisku/ stanowisku.

    Pozdrawiam mega pozytywnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 5 = jeden